Dominika Basik, 12 lat

"Legenda o Lewinie"

Dawno, dawno temu na ziemie Lewina przybył książę Johan Schweinchen von Lowen, ktory był oczarowany księżniczką Barbarą z rodu Hoff. Chcąc zrobić na niej duże wrażenie, Johan przyjechał na lwie z dwoma ogonami. Książę Schweinchen niezbyt kochał księżniczkę, ale marzył, aby zasiąść na tronie rodziny Hoff. Po kilku miesiącach Johan i Barbara wzięli ślub, na ktory miała duży wpływ śmierć ojca księżniczki, Jana Hoffa - po śmierci Jana Hoffa, księżniczka Barbara i książę Johan bardzo się do siebie zbliżyli. Johan Schweinchen stał się władcą Lewina, a nowego władcę bardzo polubili mieszczanie i inni poddani. Lewin słynął z osob "spóźnialskich", dlatego Johan Schweinchen von Lowen postanowił, aby na dachu kościoła pw. św. św. Piotra i Pawła umieścić zegar słoneczny, dzięki któremu jego poddani już się nie spóźniali. Księżna Barbara miała wielu adoratorow, a Johan lubił jeździć na samotne polowania. Podczas jednej z wypraw, ktoryś wielbiciel Barbary zabił księcia. Pogrzeb księcia odbył się w kościele pw. św. św. Piotra i Pawła, a pochowano go w zamku w Kantorowicach, gdzie ponoć codziennie o połnocy straszy jego duch. Żona Schweinchena przez długi czas żyła w żałobie, ale po pewnym czasie ponownie wyszła za mąż. Nowego władcy lud nie zaakceptował, aż sam król Polski nie pozwolił mu rządzić Lewinem. Potem dobiegł kres dynastii lewińskich Hoffow. Johan był najbardziej lubianym władcą Lewina, dlatego tamtejsi mieszkańcy postanowili nazwać swoją miejscowość jego nazwiskiem "Lowen", natomiast motywem herbu Lewina został lew z dwoma ogonami, na ktorym Johan przyjechał do księżniczki, aby zdobyć jej serce.




Do ściągnięcia Legenda o Lewinie