WYDARZENIA W BIBLIOTECE - 2015 ROK

OSTATKI W STRZELNIKACH

Ostatni tydzień karnawału związany jest z wieloma zabawami ostatkowymi i obrzędami. Niestety tylko niektóre z nich przetrwały do dziś. Szkoda, ponieważ warto pielęgnować nasze rodzime tradycje, które, jak się okazuje, są bardzo ciekawe i warto się nimi chwalić. Dzięki spotkaniu w Bibliotece Publicznej w Strzelnikach wielu dowiedziało się o tych zapomnianych już dawnych zwyczajach.


W piątek 13 lutego mieszkańcy Strzelnik mogli zapoznać się z najważniejszymi z nich: kulig, tradycyjne potrawy przygotowywane w tłusty czwartek (na przykład pączki z ciasta chlebowego nadziewane słoniną i boczkiem), babski comber, podkoziołek – czyli drewniana figurka wyobrażająca chłopca lub kozła, pod którą panny rzucały pieniądze, aby zapewnić sobie rychłe zamążpójście, czy podkurek – podawany w kusy wtorek o północy postny posiłek składający się z jaj, mleka i śledzi.

Dlaczego przebierańcy chodzili z postaciami bociana i żurawia? Kim był Zapust? Jaką rolę odegrał wójt Combr? Czy w czasie kusych dni warto dać podkoziołek? Co wróbel miał wspólnego z podkurkiem? Odpowiedzi na te i inne pytania uczestnicy spotkania z pewnoscią uzyskali. Poprzez zabawę zdobyli wiedzę i nabyli umiejętności plastyczne oraz taneczne.

Dzieci, młodzież oraz dorośli, którzy przybyli tego dnia do biblioteki wykonywali tradycyjny strój Zapusta. Zapust był to specyficzny przebieraniec, który zapowiadał rychły koniec karnawału. Przebrany był w kożuch wywrócony wełną na wierzch, przepasany sznurem, a na głowie nosił wysoką czapkę ozdobioną gałązkami choinkowymi i kolorowymi wstążkami. Każdy chciał przymierzyć ustrojoną czapkę oraz równie kolorowy kij.
W wesołym pochodzie nie brakowało - w zależności od regionu kraju - konia, kozy, bociana, kominiarza, diabła, śmierci, doktora, baby i dziada, anioła, którym towarzyszyli muzykanci. Bocian i żuraw symbolizowali nadejście wiosny. Postać bociana również została wykonana w bibliotece – dzieci bardzo chętnie angażowały się w tworzenie tej kukły, ponieważ każdy chciał przywołać już upragnioną wiosnę. Dzisiaj te symbole utraciły już swoje znaczenie i rzadko kiedy można je spotkać. Ich miejsce zajęły nowoczesne kostiumy i fantazyjne przebrania. Czym byłby karnawał bez masek? Każdy uczestnik spotkania miał okazję wykonać ją samodzielnie. Zakładanie masek, przebieranie, hałasowanie, bicie różdżkami i taniec miały kiedyś na celu odpędzanie demonów i klęsk.

Aby utrwalić swoją wiedzę wszyscy mogli rozwiązać "pyszną krzyżówkę", której hasło brzmiało – faworki. Również szereg zagadek i zabaw, za które uzyskiwało się punkty (w przypadku prawidłowej odpowiedzi i wykonania zadania) cieszyło i pogłębiało wiedzę uczestników bibliotecznego karnawału.

W czasie zajęć wszyscy mieli okazję wysłuchać najpopularniejszych wierszy związanych z zapustami: Ewa Skarżyńska "Kulig", Władysław Broniewski "Tłusty czwartek", Ryszard Przymus "Przebierańce", Franciszek Kobryńczuk "Zapusty" i inne.

Nie byłoby tlustego czwartku bez pączkow i chrustu – czyli faworków. Umiejetności kulinarne można było wykorzystać w czasie wykonywania i smażenia chrupkich ciasteczek o słodkim smaku. Ci, którzy z "gotowaniem" mieli mało wspólnego mogli właśnie w bibliotece nauczyć się podstaw tej sztuki. Faworki i przyniesione przez bibliotekarkę pączki zniknęły w okamgnieniu. Pozostał tylko zapach i wspomnienia. Do następnego karnawału!

Dziękujemy Panu Soltysowi Strzelnik, Tadeuszowi Morozińskiemu za udostępnienie kuchni w świetlicy wiejskiej oraz sprzętu kuchennego.

Dziękujemy uczestnikom spotkania za przybycie i wspaniały, mile spędzony czas.

WIĘCEJ ZDJĘĆ MOŻNA ZOBACZYĆ TUTAJ