WYDARZENIA W BIBLIOTECE - 2013 ROK

Spotkanie z Romaną Więczaszek


W piątkowy wieczór, 20 października 2013 r., w czytelni Biblioteki Publicznej w Łosiowie zgromadzili się miłośnicy muzyki i poezji, aby wziąć udział w spotkaniu autorskim, którego główną postacią była Pani Romana Więczaszek - brzeska poetka. Spotkanie poświęcono najnowszemu tomikowi wierszy pt. "Słowa jak liście".


Poetce towarzyszyli koledzy - literaci z Klubu Literackiego Brzeg oraz grupka młodzieży z Państwowej Szkoły Muzycznej z Brzegu.

Słowa zawarte w wierszach doskonale uzupełniały się z komentarzami autorki i wykonanymi przez młodych wirtuozów utworami instrumentalnymi. Całość programu stworzyła niepowtarzalny klimat. W blasku świec, w otoczeniu książek można było oderwać się od codziennych spraw, wyciszyć i prawdziwie zrelaksować. Już na wstępie poetka, witając przybyłych gości, zwróciła uwagę, że przyszli tu ludzie wrażliwi, uczuciowi, ludzie, którzy wiedzą, że są sprawy ważniejsze niż pieniądze czy telewizja. Są to sprawy, których nie można się nauczyć w żadnej szkole, o tych sprawach mówi właśnie poezja. To wiersze pozwalają zrozumieć sens tego, co nas spotyka. Przynoszą ulgę i ukojenie, mówią o przeżyciach, które są nam cenne i dlatego chcemy je zachować, by móc do nich wracać. Autorka wspomniała o swoich osobistych przeżyciach, które miały wpływ na jej twórczość. Opowiedziała o swoim pierwszym wierszu, który powstał w bólu po śmierci ojca i był aktem buntu młodej studentki przeciwko temu, że stało się to właśnie wtedy, kiedy nadchodziły święta i wszyscy spodziewali się prezentów - nie śmierci. Młoda, oczytana dziewczyna już wówczas była świadoma tego, że słowo ma moc, bo ludzie czytają.

Poeta pisze, choć nikt mu nie każe, z potrzeby serca. Dlaczego ja piszę - pyta siebie poetka? Bo mam taki sposób wyrażania siebie. Tu przytacza znaczące słowa poety niemieckiego Heinricha Heinego: Poezja jest chorobą niektórych ludzi, podobnie jak perła jest cierpieniem ostrygi.

Naturalne w człowieku jest to, że potrzebuje wytchnienia, ciszy, spokoju. Tymczasem świat atakuje go zewsząd informacjami, stawia przed przymusem ciągłego dokonywana wyborów, coraz trudniejszych. Jesteśmy tym zmęczeni. Wszechobecny chaos zapisuje się w wierszach wtedy, gdy się buntujemy, gdy czegoś szukamy, gdy się radujemy. My mamy tę wiedzę ale ciągle szukamy tajemnic.

Do tego służy wiersz:

Pewnego razu
zapytała mnie kotka
- Co to znaczy być poetą?

- Nie wiem,
ja tylko bywam.

Bywam wśród miłości
i czuję smutek.
Lubię, gdy jest zachód,
a słońce nie rozpieszcza.

Wyruszam w podróż
i jak gdyby zostaję.

Bywa, że zupę mieszam z poezją.

Nie wiem,
dlaczego wstydzę się łez,
gdy pisklę leży zimne
i jestem szczęśliwa,
gdy On schodzi z nieba…


Podczas spotkania poetka z wielką pasją prezentowała młodych muzyków, dedykowała im swoje wiersze tak, jakby rozdawała nagrody za ich wrażliwość i artystyczne dusze.

Wiersz otwierający tomik "Słowa jak liście", dedykowany wnuczce Mai, nosi tytuł: "Obsypana złotem".

Dziś zobaczysz,
dlaczego spadają liście.

Wiatr pisze wiersz
o spacerze jesiennym,
aż mrużysz oczka
od słońca.

Drzewo jak mama
błogosławi i wysyła liście
w świat.

Spadają dojrzałe kolory
tobie pod nóżki.

Z kolorów zbudujemy
pałac,
babcia zamieszka z tobą.

Moja księżniczko
obsypana zlotem


Książkę zamyka wiersz pt. "Kartka z podróży" dedykowany wnukowi Michałkowi. To nie jest przypadek, że Pani Romana jest zawsze otoczona młodzieżą i nie przypadkiem kiedyś wybrała zawód nauczycielki. Bardzo kocha dzieci i młodzież, i bardzo jej wierzy. To z nimi chce rozmawiać o poezji. Chce mieć młodych odbiorców, młodych słuchaczy.

Dziękujemy Pani Romanie za to niezwykłe spotkanie i przede wszystkim za wiersze, pełne wrażliwości, delikatności i prawdy o nas samych.

Dziękujemy młodzieży ze Szkoły Muzycznej w Brzegu, bo dzięki oprawie muzycznej w ich wykonaniu, wiele zyskał klimat tego spotkania.

Dziękujemy także Panom Stanisławowi Przybyło i Marianowi Kosińskiemu za wiersze i słowa, które wzbogaciły program, oraz słuchaczom z Łosiowa i Lewina Brzeskiego za udział w spotkaniu.